Premiera 14.01.2026r.
MIĘDZY NADZIEJĄ A STRATĄ
O poronieniu i aborcji już było. O żałobie, traumie i przemocy położniczej też. Ale nigdy tak osobiście. Nigdy kobieta, która doświadczyła każdego z tych przeżyć, nie zdecydowała się opowiedzieć o nich z własnej perspektywy obejmującej tak trudne momenty w ciele jednej osoby.
Magdalena Matraszek przeżyła poronienie, dwa porody i aborcję. I potrzebowała lat, by otrząsnąć się z szoku i traumy szpitalnego odczłowieczenia. Dziś jest w pełni pogodzona z tym, że nie na wszystkie wydarzenia w naszym życiu mamy wpływ „Ale mamy wpływ na to, jak na nie zareagujemy, co z nimi zrobimy i co im pozwolimy zrobić ze sobą” – pisze. Bo nie zawsze wszystko jest OK.
"Nie mieści mi się w głowie, że w ogóle dotyczy mnie ten temat. Jak to? Ja, kobieta po poronieniu, tak zaciekle walcząca o donoszenie dwóch ciąż, tak bardzo pragnąca zostać matką i taka szczęśliwa, że ma dwoje zdrowych dzieci, myślę o aborcji? Już samo to słowo wywołuje we mnie negatywne konotacje. Wymawiam je ciszej, jakby było zakazane. Czuję skurcz w żołądku, strach i wstyd, gdy tylko pomyślę o aborcji."
– fragment książki.
Ukończyła filologię romańską na Uniwersytecie Wrocławskim oraz studia doktoranckie z literaturoznawstwa na Uniwersytecie Opolskim. Interesuje się tym, jak język wpływa na to, co o sobie myślimy i co jesteśmy w stanie powiedzieć o sobie innym.
Zadebiutowała w 2026 roku reportażem literackim „Wszystko jest OK”, który ukazał się nakładem wydawnictwa Wielka Litera. W swojej książce bez patosu i bez tabu opowiada o przemocy położniczej na przykładzie doświadczeń takich, jak poronienie, poród, aborcja. Mówi o prawach kobiet w Polsce. Przybliża zagadnienie traumy szpitalnej i jej wpływu na życiowe wybory. Książka jest także próbą oswojenia procesu żałoby i straty.
Prywatnie spełniona żona, mama dwóch nastolatków i pańcia swojego psa. Kocha morze, ciszę i Francję. I oczywiście książki.